POL-facebook-06062019 : Test formy podczas Nova BORDAIRRACE 2019

Przedstawiamy Wam kolejny odcinek vloga, tym razem jest to relacja z zawodów Nova Bordairrace, które odbyły się w Aschau im Chiemgau w Bawarii, w ostatni weekend 1-2 czerwca.

Bordairrace to seria zawodów hike&fly o bardzo ciekawej formule. Wyścig trwa 33 godziny od 8 rano w sobotę do 17 w niedzielę. Zadaniem jest dotarcie jak najdalej od miejsca startu i powrót – za domknięcie trasy jest bonus +20% od wykonanego dystansu. Opłaca się zatem wcześniej zawrócić i domknąć trasę, niż nie dotrzeć na metę na czas. Zawodnik sam obiera kierunek w jakim będzie podążał i decyduje gdzie chce zawrócić. Sami zatem widzicie, że strategia i rozeznanie terenu oraz prognoz są kluczowe, a przed startem i tak jest to trochę niewiadoma. Przynajmniej dla mnie była. Każde zawody w jakich brałam udział do tej pory miały zdefiniowane zadanie i trasę.

W zawodach wzięły udział 82 teamy, bo tak jak a każdych zawodach hike &fly zawodnikom towarzyszyli supporterzy, w moim przypadku nieoceniony Paweł Biegun!

Sprawdziłam dość dokładnie prognozy na te dwa dni i wynikało z nich, że po niedawnym przejściu frontu i solidnych opadów deszczu podstawy w głębi gór będą dosyć nisko (Kaisergebirge, Kitzbuheler Alpen, Pinzgau), a już we wczesnych godzinach popołudniowych może się chmurzyć, prognoza termiczna Alptherm (austrocontrol.at) też nie powalała, za wyjątkiem Alp Bawarskich, które wyglądały obiecująco. Kierunek wiatru NE-E. Z tym kierunkiem nie ma jak wystartować z Kampenwandu, był surowy zakaz startowania na stronę wschodnią, ze względu na niechęć właścicieli ziemi i zakaz startowania z rezerwatu ptasiego Gaigelstein. Część ludzi wybrała startowisko Hochplatte, czyli północno-wschodnią „flankę” masywu Kampenwand, skąd dało się odpalić.

Ja zaczęłam maszerować wraz z większością dnem doliny przez godzinę zastanawiając się co dalej. Niebo było jeszcze z rana zasnute średnimi chmurami, które jednak dość szybko zaczęły się rozpadać. Jedynym sensownym rozwiązaniem było wdrapanie się na wschodnie stoki wystawione do wiatru. Jak już ta decyzja została podjęta, zaczęłam szybko wychodzić na Steinberg.

Nie wychodziłam na sam start tylko zobaczyłam pierwszą nadającą się łąkę, co prawna wystawioną na SE, ale nad nią stał już działający Cumulus i liczyłam na jakiś podmuch .. Oczywiście wiało lekko ale całkiem z boku i odpaliłam na NE, prosto w przepaść zarośniętą kosodrzewiną. Manewr zadziałał i chyba byłam pierwsza z zawodników w powietrzu.

Jak się już jest w powietrzu, to już jest zupełnie co innego. Wykrętka, z perspektywy podstawy ocena warunków. W głębi gór jakieś rozlane to wszystko, widać że to nie zadziała i pewnie położy mnie jeszcze przed Kossen. Zachód wygląda obiecująco i powoli widać formujące się szlaki. Nie zastanawiam się długo.

Dolatuję w ten sposób do Achensee z dwoma zagrzebkami po drodze, ale idzie dobrze. Zaczynają się strefy lotniska Innsbruck. Nie chcę leciec dalej na zachód, bo to oznacza powrót tą samą trasą na następny dzień, całkowicie pod wiatr, który na przedpolu Alp ma być znacznie silniejszy niż w głębi. W tym momencie robię chmurę i odbijam na Zillertal. Jak już tam doleciałam, dolina była cała w cieniu i dryndze w zerkach. Dolatuję nad Zell am Ziller i tamląduję na stokach, podchodzę na górę Gedrechter (2217). Przemaczam buty, brodzę w mokrym śniegu, a na koniec czekam nie wiadomo ile czasu, bo wieje źle, a jedyne miejsce bez śniegu jest zarośnięte krzewinkami linkołapkami. Ale nie chce mi się przenosić i moczyć glajta i lin..

Zlatuję w końcu do Mayerhofen, stąd żeby nadrobić trochę dystansu muszę dawać z buta, wyliczam że 15 km za Ginzling i z powrotem. Robię więc 30 km asfaltem, moim pkt zwrotnym jest gigantyczny budynek w środku gór – elektrownia Rosshag. Wielki żelbetowy budynek, nocą wśród 3,5 tysięczników wygląda jak z filmu tajemnice III rzeszy. Coś pięknego po prostu (zachwyt). Wracam po 1 w nocy do Mayerhofen i pijemy z Pawłem zasłużonego Weissbiera????

Rano wymarsz na Penken. Plan jest jasny, powrót przez Pinzgau i Kaisergebirge do Aschau. Lekko pod wiatr pierwsze ramię. Start o 11, późno, bo latają glajty i widać, ze nie mogą się jeszcze przebić wyżej, a ja mam od razu przeskok na trasie więc czekam, aż termika bardziej ruszy. Do 13 takie to wszystko jest poszarpane, ale potem zrobił się rekordowy warun i powrót był łatwy. W sumie można było rano próbować rozciągać jeszcze za Hintertux i dalej, ale mogłabym nie wrócić przed 17.

Świetne zawody, świetne przetarcie i podbudowanie morale, no i teamwork.

 

Link do YT ---> youtu.be/yDlJMJXj-gA

 

SPONSOR GŁÓWNY

Execon ITS

www.execon.pl

---------------------------------------

FLY PANDA flypanda.pl

OZONE Paragliders

TryFly Air Sports Wear

Oook Audio

HERO Polska

Red Bull

Volkswagen Samochody Użytkowe

Salewa

Lyofood

Cumulus - outdoor equipment

 

-------------------------------------

www.dominikakasieczko.pl

www.instagram.com/dominikakasieczko/

Gear Store

Keep track of your all adventures with our cool equipment!

GS 2019 Callout Salewa
GS 2019 Callout Suunto
GS 2019 Callout GoPro
GS 2019 Callout Flymaster
GS 2019 Callout AdventureMenu
GS 2019 Callout Recco
GS 2019 Callout Powertraveller
GS 2019 Callout Gloryfy

Follow us

Newsletter Sign up

Never miss the latest news!

Sign up to our Red Bull X-Alps newsletter and stay updated daily on news, invitations and offers about sports, events and products from Red Bull and its affiliated companies. Don’t worry, if you change your mind, you can unsubscribe at any time, free of charge.

newsletter paraglider